Szukanie pracy „pocztą pantoflową”

Szukanie pracy „pocztą pantoflową”

Każdy, kto szuka pracy, z pewnością przechodzi chwile zwątpienia i załamania. W dzisiejszym czasie trudno o dobrą pracę, która przynosiłaby poczciwe zarobki i dodatkowo nie pochłaniałaby całego dnia. Szukając pracy, ciągle w oczy rzucają się ogłoszenia, które nijak się mają do oczekiwań, a brakuje takich ogłoszeń, które trafiają w sedno i są idealnie dopasowane do potrzeb osoby bezrobotnej. Na dłuższą metę takie poszukiwania są męczące i dołujące. Dlatego też z pewnością trzy czwarte bezrobotnych próbuje znaleźć pracę przy użyciu swoich znajomości. Ogłaszanie „wszem i wobec” o swoich poszukiwaniach może skutkować jakąś propozycją. Najlepiej gdyby to była oferta „z polecenia”. Na spotkanie podczas rozmowy kwalifikacyjnej świetnie byłoby przyjść z rekomendacjami od znajomego, który zna pracodawcę, to z pewnością wielki plus, którego konkurencja nie ma. Wielu pracodawców szuka na stanowiska osób poleconych przez rodzinę i przyjaciół, ponieważ chce zatrudnić pracownika pewnego i solidnego. Są jednak tacy przedsiębiorcy, którzy jak ognia unikają zatrudniania pracowników „po rodzinie”, bo jak mówi powiedzenie: „z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu”. Jakby na to nie patrzeć, poszukiwanie pracy przy użyciu znajomości jest bardzo powszechne i nikogo nie dziwi. Chociaż wiele osób bulwersuje się słysząc o zatrudnianiu w firmach synów, ojców i zięciów, ale sami z pewnością szukali w ten sposób pracy.